Kryzys

Po ujawnieniu afery z podsłuchami w Wielkiej Brytanii w 2011 r. media znalazły się w kryzysie wiarygodności. Postępująca tabloizacja gazet, której nie uniknęła także i Polska, zaczęła powoli wchłaniać wszystkie gatunki dziennikarskie i uwypuklać to, co w ludziach jest najgorsze, czyli wścibstwo i pogoń za tanią sensacją. Śmierć, plotki i gwiazdy zaczęły rządzić życiem codziennym, co źle wróży przyszłości mediów informacyjnych. Okazuje się, że liczy się tylko oglądalność i dobra reklama, z której czerpane są profity. Dziennikarstwo śledcze schodzi na coraz dalszy plan, ponieważ jest zbyt ryzykowne, czasochłonne i kosztuje dużo nerwów. Media, a przynajmniej wiele z nich, stwierdziły, że lepiej szybko zbierać dobre newsy. Nawet, jeżeli informacje są niepotwierdzone. Przekłada się to na odbiorców, bo inteligencja traci poczucie utożsamiania się z mediami. Zamiast niej wydawcy zaczęli stawiać na ludzi znacznie mniej dociekliwych i szukających przede wszystkim rozrywki. Jest ich więcej i są dużo mniej krytyczni wobec prasy. Nie rokuje to za dobrze dla rzetelnych i profesjonalnych mediów.